pobierz najnowsze oferty pracy poprzez kanał RSS change language

Telepraca na Śląsku

W obliczu przemian demograficznych, w obliczu wyczerpania się tradycyjnego paradygmatu krainy węgla i stali, ze świadomością, że dysponujemy najlepszą kadrą, najlepiej przygotowanymi i blisko siebie mieszkającymi specjalistami – twórzmy społeczeństwo informacyjne na Śląsku bez oglądania się na intelektualnych maruderów! - apelował Andrzej Jarczewski na łamach „Śląska” w 2000 roku. Apel ten ma szansę na realizację, szczególnie, gdy telepraca jawi się jako jeden z leków na kryzys gospodarczy.

Wynalazek Nillesa

Pisarz Andrzej Jarczewski, z wykształcenia językoznawca i cybernetyk, pisał już przed niemal 10 laty o teleedukacji, m-biznesie, teleusługach kojarzonych, telemedycynie, teleopiece oraz społeczeństwie informacyjnym jako sieci. Także telepraca jest według niego naturalna konsekwencją powszechnej informatyzacji. pomysł zdalnej pracy (telecommuting) wymyślił ponad 20 lat temu amerykański fizyk Jack Nilles. Chciał w ten sposób zaradzić czołowemu problemowi w okresie kryzysu paliwowego w Stanach: zmniejszyć zużycie paliwa poprzez możliwość unikania dojeżdżania do pracy w przypadku zawodów, które mogły być wykonywane na odległość. Dzisiaj, w dobie szybkiego rozwoju technologii, jego idea nabrała o wiele szerszej wymowy i rozległego zasięgu a ofert pracy zdalnej przybywa w Polsce z każdym miesiącem.

Na świecie znana, w Polsce (jeszcze) mało popularna

Telepraca jest definiowana jako „każdy rodzaj pracy umysłowej wykonywany poza tradycyjnym miejscem zatrudnienia, której wyniki dostarczane są za pomocą technologii informatycznej”. W niektórych państwach już ok. 20% osób codziennie pracuje u siebie w domu, w miejscu zamieszkania klienta albo w lokalnych telecentrach. Unia Europejska widzi w telepracy drogę do wyrównania szans na rynku pracy, szczególnie dla osób mniej mobilnych zawodowo ze względu na orzeczoną niepełnosprawność, lokalizacje miejsca zamieszkania niesprzyjającą dojazdom do pracy do aglomeracji lub obowiązki rodzinne. W UE około 11% osób pracujących to telepracownicy - w USA niemal 30% . W Polsce forma zatrudniania zdalnego jest wciąż mało popularna, choć- jak pokazuje zagraniczny przykład, sprawdza się i jest opłacalna dla obu stron. U nas wskaźnik zatrudnienia w formie telepracy to zaledwie 1%. (ok.160 tys. osób) W październiku 2007 r. weszły w życie znowelizowane przepisy kodeksu pracy regulujące zatrudnienie telepracowników. Jak podała „Gazeta Prawna” (źródło: portal Praca.eGospodarka.pl), od wprowadzenia zmian w kodeksie pracy aż 10% więcej pracodawców zadeklarowało że ma ofertę pracy dla pracowników zdalnych. Jak podał portal Rudaslaska.naszemiasto.pl w grudniu minionego roku, telepraca może być ratunkiem na czas kryzysu dla wielu kreatywnych osób. - Ratunkiem dla szefów i pracowników firm z tych branż jest podpisywanie umów z pracownikami, którzy pracują w domu. Pozwala ona na zmniejszenie kosztów zatrudnienia nawet o 30-40 proc, bo pracodawca nie płaci za czynsz, energię, telefony- podaje informator miasta Ruda Śląska.

Pierwszą w Polsce organizacją, która odkryła i wykorzystała w praktyce zalety telepracy, jest Fundacja Pomocy Matematykom i Informatykom Niesprawnym Ruchowo (www.fpmiinr.idn.org.pl/) Niewątpliwie, możliwość pracy w domu, z wykorzystaniem komputera podłączonego do Internetu, bez konieczności opuszczania własnego domu, jest przełomową szansą dla niepełnosprawnych, którym rozmaite bariery w przestrzeni i w mentalności innych, uniemożliwiają wykorzystywanie zdobytej wiedzy i umiejętności. Fundacja skupia się na tym problemie od początku lat 90. W ramach projektu edukacyjnego, przyucza do sprawnej obsługi sprzętu i oprogramowania, szuka aktualnych ofert pracy, prowadzi konsultacje prawne i sprzętowe oraz wspiera rekrutację niepełnosprawnych. Organizacja redaguje także witrynę internetową propagującą telepracę. Wspiera tę działalność wiele firm, wśród których są: Telekomunikacja Polska SA, Microsoft, IBM, Karma, TCH, Cisco, Solidex. Pieczę nad przedsięwzięciem ma Fundacja Batorego.

Praca nie tylko w domu

Telepracownikiem może zostać każdy, kto posiada osobowość i kwalifikacje, umożliwiające mu wykonywanie pracy poza biurem, zakładem, etc. Oraz wyrazi gotowość odbycia przeszkolenia w zakresie stosowania nowej technologii do wykonywania zadań oraz kontaktu z pracodawcą. W rezultacie, oznaczałoby to, iż telepracownik świadczy na rzecz pracodawcy standardowe usługi, z tym, że czyni to poza siedzibą firmy. Nie oznacza to jednak, że pracuje tylko w domu. Pracownikiem zdalnym jest również ten, kto wykonuje zawód w drodze lub świadczy usługi dla kilku klientów u nich w domach. Osobnym przypadkiem jest łączenie zatrudnienia np. w biurze z innym zajęciem wykonywanym w domu.

Specjaliści twierdzą (i popierają badaniami oraz doświadczeniem), że wśród branży w których bez problemu wdraża się telepracę, można zaliczyć: marketing, zarządzanie, księgowość, obrót nieruchomościami, informatyka, działalność agencji turystycznych, doradztwo, działalność wydawnicza. Wobec tego, oferty pracy dla telepracowników obejmują zwykle marketingowców, tłumaczy, analityków, grafików, redaktorów i webmasterów. Do telepracy zalicza się również internetowa sprzedaż powierzchni reklamowych w Sieci czy ubezpieczeń.

Cechy dobrego telepracownika

Potrzeba pewnych cech, aby poradzić sobie z zadaniem telepracy. Osoba zatrudniona zdalnie osoba powinna być pewna siebie i kreatywna. Podstawowym założeniem w tej pracy jest zorientowanie na cel i wynik, wobec czego, taki pracownik musi sam zorganizować swój czas, wykazywać się autodyscypliną. Niezastąpionymi walorami będą również zdolność pracy bez nadzoru, przedsiębiorczość, umiejętność samodzielnego myślenia, a także wysokie kompetencje komunikacyjne. Ponadto przydadzą się cechy potrzebne przy każdym zajęciu, które traktujemy poważnie, a więc zaangażowanie i systematyczność.

Podstawowe zasady na temat organizacji miejsca i czasu pracy obejmują wyznaczenie w domu konkretnej przestrzeni, która będzie wyłącznie miejscem pracy. Warto założyć z góry, że nie będziemy służbowego komputera wykorzystywać do celów prywatnych. W ten sposób wprowadzimy porządek i rozgraniczymy sferę prywatna od zawodowej, jednocześnie unikając w przyszłości ewentualnych nieprzyjemnych sytuacji spowodowanych zarzutami związanymi z niewłaściwym użytkowaniem powierzonego nam sprzętu. Konieczne jest tez ustalenie, na własny użytek, umownych godzin, kiedy będziesz wykonywać obowiązki zawodowe.

Do czego zobligowany jest pracodawca?

Telepraca jest najbardziej optymalnym rozwiązaniem w przypadku samodzielnej działalności gospodarczej. Pracowników w tym systemie, można zatrudniać na umowę o pracę, na umowę zlecenie, na umowę o dzieło lub na umowę agencyjną. Od dwóch lat w Kodeksie pracy znajdują się przepisy ściśle regulujące telepracę, w tym zakres praw i obowiązków pracodawców publikujących ten typ ofert pracy. Zasadniczo, pracodawca jest zobligowany do ubezpieczenia pracownika ( w przypadku umowy o pracę) i powierzanego mu sprzętu. Powinien dostarczyć pracownikowi niezbędny sprzęt oraz pokryć wszelkie koszty związane z jego instalacją. Kolejny krok to zapewnienie pracownikowi przeszkolenia w zakresie użytkowania dostarczonego mu osprzętowania. Jeśli z zawartej z telepracownikiem umowy wynika, że telepracownik wykonuje swoje obowiązki, wykorzystując do tego celu własny sprzęt, pracodawca powinien wypłacać mu stosowny ekwiwalent. Ze wszelkimi zmianami w umowie oraz zobowiązaniami obu stron, telepracownik musi się zapoznać i potwierdzić na piśmie. Pracodawca ma prawo do kontrolowania poczynań pracownika. W grę wchodzi: kontrola wykonywanej pracy oraz kontrola w zakresie BHP, kontrola inwentaryzacyjna, konserwacyjna, serwisowa Istotne jest, aby kontrole były zawsze przeprowadzane za uprzednią zgoda i wiedzą pracownika. Sposób przeprowadzenia kontroli nie może godzić w życie rodzinne i prywatność telepracownika.

Zalety telepracy z punktu widzenia pracodawcy

To przede wszystkim: wzrost wydajności pracy nawet czasami o 50%, znaczna optymalizacja zatrudnienia oraz wyraźna redukcja ilości zwolnień chorobowych, owocujące zmniejszeniem kosztów zatrudnienia personelu. Rozwiązanie telepracy to również zdecydowana oszczędność w kwestii wynajmu i zagospodarowania powierzchni biurowej, jak i zużycia materiałów biurowych. Pracodawca płaci wyłącznie za uzyskane efekty pracy, a nie za czas jej wykonywania. Jednocześnie ogranicza ryzyko konfliktów w miejscu pracy i popiera ciągłe doszkalanie pracowników (obcują przecież z wciąż postępującą technologią komputerową). Ten fakt zapewnia rosnącą jakość usług świadczonych przez poszczególnych telepracowników i poprawa konkurencyjności firmy.

A jakie profity daje bycie telepracownikiem? Jakie stwarza zagrożenia?

Ta podstawowa korzyść, która przyświecała jeszcze Nilles’owi, to obniżenie bądź likwidacja kosztów związanych z dojazdami do pracy. W „trwale zakorkowanych” rejonach takich jak Aglomeracja Śląska ma to szczególne znaczenie. Za telepracą przemawia również możliwość utrzymania posady w razie przeprowadzki oraz szansa zdobycia zajęcia na terenie całej Polski lub poza jej granicami, bez konieczności uciążliwego przemieszczania się. Podstawowym założeniem telepracy są elastyczne warunki i godziny pracy, dogodne dla pracownika. W pracy zdalnej najbardziej liczy się wynik, a nie czas, w którym został osiągnięty. Praca zdalna zapewnia również pakiet korzyści psychologicznych: zmniejszenie stresu, bliższe kontakty z rodziną, równowaga między karierą zawodową o życiem prywatnym. Co ważne, nie ma tracenia czasu na "życie biurowe”, a szczególnie na pozorowanie pracy przed szefem. Jak każde rozwiązanie, praca zdalna ma również swoje minusy: mowa o problemach w rozdzielaniu pracy i życia rodzinnego, domowego oraz poczucie odseparowania od środowiska pracowniczego.

Tele-kuracja na kryzys

Szacuje się, że pracę może stracić nawet od 300 do 500 tysięcy osób. Telepraca nie tylko wpisuje się w unijną politykę wyrównania szans społecznych, ale stanowi alternatywne rozwiązanie na rynku pracy w dobie kryzysu. Miejmy nadzieję, że ta niedoceniana forma pracy na dobre wyrwie pracowników ze Śląska z socjalistycznego mitu węgla i stali.